U DENTYSTY NIC NIE POWINNO BOLEĆ!!!

shutterstock_271682225

Na samą myśl o wizycie u dentysty masz gęsią skórkę,
pocą Ci się dłonie i nie możesz przestać myśleć o bólu...
A może czas to zmienić?

O zęby trzeba dbać! Mówią nam to od dziecka, ale łatwiej mówić, niż zrobić. Czy jakikolwiek lekarz w gabinecie dentystycznym zapytał kiedykolwiek, czego tak naprawdę się boisz? No właśnie...

Umówmy się, że nasze lęki nie wzięły się z niczego. Ktoś nas kiedyś skrzywdził, zawiódł nasze zaufanie (przecież miało nie boleć!) i tak zostało. Jak uwierzyć ponownie? Bo chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że warto podjąć ten wysiłek? Próchnica to choroba zakaźna, przenosi się z zęba na ząb. Połykane bakterie mogą powodować problemy z przewodem pokarmowym, sercem i zwiększać podatność na różne infekcje. Na przykład, jeśli często się przeziębiasz, a od ostatniej wizyty u dentysty minęło kilkanaście lat, to mamy winowajcę.

Traumy nabyte w dzieciństwie na fotelu dentystycznym to poważna sprawa, ale można spróbować je przezwyciężyć. Najlepiej zacząć w klinice, w której wiedzą, jak się z tym uporać.

 

- Każdy pacjent to dla nas nowa historia, którą trzeba poznać, by móc skutecznie leczyć. Ale leczyć to nie znaczy 30 minut na fotelu dentystycznym. Naprawdę nie boimy się poświęcić jednemu pacjentowi całego dnia, jeśli widzimy taką potrzebę. Dużo dobrego mogą zdziałać także wizyty adaptacyjne, które pomagają oswoić się z gabinetem dentystycznym i często pozwalają nam dotrzeć do sedna problemu.

dr Barbara Urbanowicz-Śmigiel

 

Wspomniane odwiedziny u stomatologa to nie wszystko.
- Naprawdę mamy mnóstwo możliwości, żeby pacjent poczuł się dobrze w fotelu dentystycznym – zapewnia dr Tomasz Śmigiel ze Śmigiel Implant Master Clinic. – Zastosowanie gazu rozweselającego sprawia, że u pacjenta pojawia się stan euforyczny i lekkie rozkojarzenie, pozwalające odgonić myśli o strachu. Jednocześnie pacjent jest w pełni świadomy i wykonuje wszystkie polecenia lekarza – mówi dr Śmigiel.

Połączenie gazu rozweselającego, czyli podtlenku azotu, z bezbolesnym znieczuleniem miejscowym może stanowić idealne rozwiązanie dla wszystkich osób, którym do tej pory wizyty u dentysty źle się kojarzyły. Sprawdzi się także u maluchów. Dzieci powyżej trzeciego roku życia możemy leczyć z wykorzystaniem gazu rozweselającego i takie rozwiązanie rekomendujemy rodzicom. W zestawieniu z ulubioną bajką daje nam swobodę działania, a dziecku zapewnia miłe, nieobarczone traumą doświadczenie.

Gaz rozweselający może być stosowany u pacjentów z nadciśnieniem, chorobami serca, padaczką czy astmą. Nie uczula, nie podrażnia i po kilkudziesięciu minutach nie ma po nim śladu, co oznacza, że można na przykład prowadzić samochód.

Każdy przypadek jest inny. Dla każdego znajdujemy indywidualne rozwiązania. 
Już dziś zgłoś się na konsultację: